Dlatego też podczas Wielkiego Postu proponujemy rozważania drogi krzyżowej jako modlitwę o pokój oraz oddalanie wszelkiej nienawiści. Wydawnictwo Salezjańskie udostępnia cyfrową wersję rozważań do pobrania za darmo ze swojej księgarni internetowej.
Dlatego też podczas Wielkiego Postu Wydawnictwo Salezjańskie proponuje rozważania drogi krzyżowej jako modlitwę o pokój oraz oddalanie wszelkiej nienawiści. Zapadają się stropy, usuwają ściany. Całe budynki znikają z powierzchni ziemi, w tym te najdelikatniejsze – przedszkola, szkoły, szpitale. Tyle trudu, żeby mieć dom
w Roku Miłosierdzia winny być szczególnie wielkoduszne. Wasze ofiary będą przeznaczone na ubogich, na utrzymanie misji mariańskich i propagowanie nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego na świecie. Zakończenie Droga Siostro, Drogi Bracie! Oto teraz jest dla Ciebie czas szczególnego zmiłowania Bożego.
O pokój na Ukrainie będą się modlili wierni podczas wielkopostnego nabożeństwa drogi krzyżowej, które odprawione zostanie 9 kwietnia w byłym niemieckim obozie Auschwitz II-Birkenau – zakomunikowały we wtorek służby prasowe katolickiej diecezji bielsko-żywieckiej.
Panie Jezu, przy Twoim narodzeniu aniołowie w niebie ogłosili: „Na ziemi pokój ludziom” (Łk 2, 14). Teraz nasze modlitwy wznoszą się do nieba, aby ściągnąć „pokój na ziemię, najgłębsze pragnienie istot ludzkich wszystkich czasów” (Pacem in Terris, 1). Modlimy się, błagając o ten pokój, który nam powierzyłeś, a
Modlono się o pokój na Ukrainie, rozważania przy poszczególnych stacjach prowadzili Ukraińcy. W piątek 31 marca, tłumy wodzisławian przeszły ulicami miasta, modląc się Drogę Krzyżową.
Jezu, który cierpiałeś z miłości na krzyżu, prosimy Cię o Twoje miłosierdzie i opiekę nad nami. Prosimy o dar żywej wiary, abyśmy mieli siłę do powstawania z każdego upadku, i byśmy mogli trwać przy Tobie, ciesząc się Twoją obecnością. Autor: Paweł Łach – Politechnika Warszawska. Stacja VIII Jezus pociesza płaczące
4uF92. Kilkuset mieszkańców gminy Dzwola przeszło w Drodze Krzyżowej, modląc się o pokój w Ukrainie i na świecie. Drogę Krzyżową poprzedziła Eucharystia w parafialnym kościele pw. Matki Bożej Częstochowskiej. Po niej proboszcz ks. Mariusz Pyryt poprowadził nabożeństwo pokutne. - W skupieniu i modlitwie mieszkańcy przeszli ulicami Dzwoli, po drodze zatrzymując się na kolejnych stacjach. Rozważania skupione były wokół tematyki Andrzeja Boboli, polskiego duchownego, jezuity, misjonarza, męczennika, świętego Kościoła katolickiego. Przedstawiciele różnych grup społecznych i zawodowych - wśród nich ministranci i lektorzy, przedstawiciele rodzin, strażacy OSP, pracownicy Zespołu Szkół, młodzież, pracownicy Urzędu Gminy, schola oraz chór parafialny - nieśli drewniany krzyż i wszyscy aktywnie włączyli się w rozważania stacji Drogi Krzyżowej - poinformowała parafianka Jadwiga Flis. Koordynatorami przemarszu byli Wojownicy Maryi, a zabezpieczali go druhowie strażacy. Ostatnia stacja Drogi Krzyżowej odbyła się na placu kościelnym. Na jej zakończenie ks. Mariusz udzielił wszystkim wiernym błogosławieństwa. « ‹ 1 › » oceń artykuł
Przypominamy rozważania Drogi Krzyżowej wygłoszone podczas rekolekcji prowadzonych przez abp. Józefa Życińskiego u Sióstr Służebniczek Dębickich w 2010 r. na niecały rok przed Chrystus Pan przed PiłatemPiłat nie był prymitywnym, nienawidzącym fanatykiem. Troszczył się o umycie rąk. Miał dobre intencje. Chciał dyskutować o prawdzie. A mimo to tylko otarł się o Jezusa, nie rozpoznał, nie wykorzystał czasem czytać teologiczne traktaty o Bogu, mieć dobre intencje, troszczyć się o estetykę i pozory , a w istocie tylko ocierać się o Niego, nie rozpoznawać Jego wnętrza, Jego spraw, abym nie powtórzył nigdy błędu Piłata, abyś nie był dla mnie tragicznie nierozpoznany, o którego się otarłem. Spraw, bym w Twoim milczącym spojrzeniu potrafił odczytać głębię Twojej Chrystus Pan bierze krzyżKiedyś mówił o tym, że kto idzie za Nim, a nie bierze swojego krzyża, nie jest Go godzien. I mówił o wywyższeniu Syna Człowieczego. Ale nie poprzestał na mówieniu. Kiedy nadeszła chwila decydująca, wziął krzyż w milczeniu, nie ograniczył się do dzisiejszym świecie mówi się tyle słów przelewanych, powtarzanych bezmyślnie – tak łatwo o słowa. I w tej sytuacji umiejętność przyjęcie krzyża związanego z naszym powołaniem do bólu i cierpienia pozostaje wskaźnikiem prawdziwości naszych słów, autentyczności naszych Chrystus Pan upada pod krzyżemMógł dźwigać ten krzyż w stylu, mógł imponować na drodze krzyżowej spokojem, opanowaniem. Tymczasem upada, potyka się, nie ma w Nim piękności ani troski o z tego płynie dla nas nauka: wtedy kiedy krzyż wydaje się ponad siły, kiedy nie troszczymy się już o żadne pozory, kiedy czujemy się zmiażdżeni i bezsilni, rodzi się solidarność między Nim a nami – On przeszedł przez Jezu, spraw, abym w godzinie cierpienia , wtedy kiedy wszystko staje się mało istotne, pamiętał o Twoich upadkach i z nich czerpał siły dla mojej Chrystus Pan spotyka się ze swą MatkąSpojrzeniem pełnym uczucia obejmowała swojego Jedynego, ugiętego pod brzemieniem krzyża. Nie wiemy nic o tym, by chciała ocierać Mu twarz, by rozpaczała jak inne niewiasty. W Jej milczeniu, w Jej opanowaniu pozostają najgłębsze uczucia Matki do Syna, który był najwyższą wartością Jej to opanowanie uczuć przez Maryję pozostaje dla nas wymowne: wtedy, kiedy nasze uczucia staną w ogniu, wtedy kiedy śluby będą nas kosztować – w Jej stylu umiejmy je ofiarować Chrystusowi, łącząc się z Nim w drodze spraw, abym w godzinie próby umiał naśladować Twoją Matkę i w niemym milczeniu umial ofiarować Ci najbardziej osobiste z Szymon przymuszony do dźwigania krzyżaSzymona tradycja chrześcijańska wspomina z wyraźną sympatią, ale Ewangelista zanotował, że trzeba go było przymusić, bo sam nie reagował na cierpienia kruche bywają nieraz granice między obojętnością a światłością. Jak łatwo jest posegregować ludzi na dobrych i złych. Szymon uczy nas przełamywania podobnych spraw, abym nie patrzył na świat przez czarno-białe schematy, żebym wierzył, że w obojętnych duszach tli się jeszcze ogień Twojej miłości. Trzeba im pomóc, aby ten ogień rozpalić. Naucz mnie tego, Chryste!VI. Weronika ociera twarz JezusaMogła tłumaczyć sobie, że to nie ma sensu, że narazi się starszyźnie żydowskiej, a Jemu i tak niewiele pomoże, bo krótki odcinek dzielił Go od Wzgórza w niej pozostała odwaga i współczucie, czułość i zdecydowanie. I tym prostym gestem weszła do naucz mnie, ze nie ma aktów miłości, które byłyby bezsensowne, że nie ma sytuacji beznadziejnych , że każdy najmniejszy gest wymagający ofiary w Twoich Boskich oczach uzyskuje wymiar Chrystus Pan upada po raz drugiŁatwo Go było podziwiać, kiedy imponował i porywał tłumy, łatwo się było Nim zachwycać na górze Tabor. Trudniej rozpoznać Jego rysy, kiedy leży w prochu ziemi, skrwawiony, zmiażdżony łatwiej jest rozpoznać Chrystusa w stylowe dni rekolekcyjnej modlitwy niż w wirze codziennych biegań, wtedy kiedy znajomi zniekształcają Jego oblicze, kiedy proch przyzwyczajenia rodzi rutynę i naucz mnie, bym widział Ciebie ukrytego pod brzemieniem krzyża, bym umiał rozpoznać Ciebie i oddać Ci Jezus pociesza płaczące niewiastyZnacznie łatwiej jest płakać nad sobą, dostrzegać, że nas nie dowartościowano, że świat wobec nas jest one swoje spojrzenia kierują w stronę Jezusa. Jezus nie chce, aby się nad Nim roztkliwiały, przesuwa ich uwagę w stronę historii zbawienia, w której współuczestniczą ich synowie, naucz mnie, bym nie roztkliwiał się nad sobą, bym nie wypłakiwał swoich żali. Bym rozumiał, że wokół mnie codziennie dzieją się wielkie Boże sprawy, w których trzeba mojej modlitwy, solidarności, moich Trzeci upadek JezusaOstatni upadek, już blisko kresu. Mogło wydawać się, że to już koniec, że już nie powstanie, że już dalej nie pójdzie. Rozpacz życzliwych osób mogła być tymczasem On zmiażdżony i wyczerpany powstaje, aby iść do Jezu, w chwilach smutku i załamania nie pozwól, aby ogarnęła mnie rozpacz. Daj mi zrozumieć, że te same moce, które prowadziły Ciebie na Wzgórze Golgoty, działają we mnie, że dzięki pomocy Twej łaski mogę przejść tę samą drogę. I dlatego na mojej drodze nie ma stacji z napisem: Jezus obnażony z szatOdarto Go z wszystkiego: z dobrego imienia, z wolności, z szat. Wkrótce zabiorą Mu życie. I w tym odarciu ujawnia się Jego potęga, moc, duchowa wielkość i piękno. Paradoks Bożej wielkości, że nagi w żłobie i odarty z szat na krzyżu, tak silnie oddziałuje na ja nie boję się odarcia? Czy nie przywiązuję zbyt wielkiej wagi do mojej placówki, do moich funkcji, do moich tytułów?Panie, spraw, bym nie akcentował tego, co mało istotne. Bym odarty z tego wszystkiego czuł się zjednoczony z Tobą w Tajemnicy wielkości Twojej Jezus przybity do krzyżaReszta już poszła automatycznie , spieszyli się, by zakończyć to szybciej. Byli pewni, że teraz wbijane gwoździe przypieczętowują ich ostateczne zwycięstwo. Paradoks Bożej Mocy pokrzyżował ich i ja zostanę postawiony wobec konieczności, na którą nie będę miał wpływu. Kiedyś poczuję się bezradny, zagubiony, bezsilny, okoliczności życiowe będą działać jak lawina. I wtedy świadomość, że Bóg jest Bogiem paradoksów, że Ukrzyżowany zwycięża, może być dla mnie źródłem nadziei i Chryste, spraw, bym w godzinie bólu, czując bezradność, umiał naśladować Twój styl i ufał, że ból może być objawieniem wielkości i Chrystus Pan umiera na krzyżuNiełatwo jest umierać, gdy się ma trzydzieści kilka lat. Tak chciałoby się zostać i przemieniać dalej świat, błogosławić dzieci, nawiedzać Betanię, dzielić ludzkie troski, podtrzymywać na duchu samotnych, płaczących, chorych. Prowokują i zachęcają do tego wołając: „Zejdź z krzyża!”. Ale On odrzuci tę pokusę , pozostanie wierny na twardym, nieheblowanym drzewie, pełniąc wolę świat pojawi się kiedyś na horyzoncie moich marzeń jako rzeczywistość sugestywna, w której można by wiele zrobić, rozwinąć osobowość, prowadzić w inny sposób dzieło spraw, bym wtedy trwał niezmiernie wierny na twardym krzyżu powołania , zachowując ten sam styl, którego Ty uczysz w godzinie Twej Zdjęcie z krzyżaKiedyś trzymała w betlejemskiej stajni to samo Ciało, chroniła Je przed chłodem , marzyła jak każda matka. Teraz Ciało pokrwawione i zmienione nie do poznania znów przekazują w Jej jest podobieństwo Między tym Jezusem, którego zawierzono mojemu sercu w dniu pierwszych ślubów, a tym, którego spotykam codziennie? Czy patrząc w sposób bardziej dojrzały, głębszy na Chrystusa towarzyszącego mi w mojej krzyżowej drodze , przeżywam współczucie i ból z powodu Jego ran? Czy czuję się solidarny w dziele zbawienia świata?Maryjo, naucz mnie tej miłości, która silniejsza jest od ran i od Chrystus Pan złożony w grobieTen grób miał zamykać koniec pewnych marzeń. Tymczasem to on stał się początkiem. Chrystus Ukrzyżowany Zmartwychwstaje. Pozorne przegrane okazują się zwycięstwem. Nie doświadczyli tego ci, którzy uważali się za mądrych i za przywódców narodu. Doświadczały tego słabe kobiety, które potrafiły Jezu, spraw, abym nie czul się samotny i zagubiony pośród świata, żebym nie przysłaniał autorytetami horyzontu Twojego Zmartwychwstania. Żebym jak Maria potrafił wzruszać się i tęsknić , nie dospać i szukać Ciebie. By i mnie udzieliła się radość Wielkanocnego Poranka i abym na wszystkich ścieżkach żył tą zamieszczony został w wydanej po śmierci Arcybiskupa niewielkiej książce „Okruchy myśli”.Drogi Czytelniku,cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie! Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz prosimy Cię o wsparcie portalu za pośrednictwem serwisu Patronite. Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
rozważania drogi krzyżowej o pokój na świecie