Motyw muru – mur dzielący sąsiadów oprócz podziału przestrzeni życiowej i wyznaczenia wyraźnej granicy jest symbolem barier nie do pokonania, ograniczeń, niewoli i różnych trudności. Bohaterowie dramatu próbują im sprostać, szczególnie młodzi zakochani, ale mur i upór Cześnika oraz Rejenta wciąż powodują konflikty i intrygi.
Natomiast tylko z tym kosmetycznym to nie wiem czy nie ma za dużo innych składników. W przypadku ukorzeniania tych roślin nie ma żadnej filozofii. "Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej."
Głową muru nie przebijesz. Głupie plotki. Głupie przesądy. Głupie serce. Gałązka oliwna. Gdybanie. Gdybym posiadał moc. Gdybym przewidziała. Gdybyś kochał
Używaj zwykłego nawozu do roślin zielonych. Trzecia sprawa, nie podlewamy roślin cyklicznie. W przypadku epipremnum, wierzchnia warstwa ziemi powinna przeschnąć. "Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski.
Sprawdź czy coś się nie rusza, najlepiej użyć szkła powiększającego/lupy. "Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej." - Józef Piłsudski
Ja nic Ci nie robi ę Ja spokojnie idę Głową muru nie przebijesz. 14. W.Z.N.J.O. 15. Trzy po północy (remix) 16. Outro. 17. Polski scenariusz (Remix - Bonus) 18. Dlaczego.
Trzeba przy tym zauważyć, iż nie jest ów ciężar, i nie był w Rzeczypospolitej niczym nadzwyczajnym. Należał bowiem do kanonu poselskiego już od czasów posłów ziemskich koronnych. Polski dziejopis bp Wincenty Kadłubek na kartach swej kroniki napisał: „czego podejmujemy się z miłości Ojczyzny, miłością jest, nie
1rpd6f. Fot. Sir Mildred Pierce/Flickr/CC BY / Defence of Ukraine (@DefenceU)/Twitter / Modyfikacje: „Wrogą aktywność zaobserwowaliśmy kilka miesięcy przed wybuchem wojny w Ukrainie” – wskazał Billy Leonard, zajmujący się cyberzagrożeniami w Google. Wiele grup hakerskich, w tym Rosji i Białorusi, skupiło się na atakowaniu tych podmiotów, które „mogą mieć wpływ na bieg wojny”. Kijów prosił giganta o pomoc w np. wykrywaniu wrogich cyberoperacji czy budowaniu cyberobrony. Przypadek wojny za naszą wschodnią granicą sugeruje, że cyberdziałania są skoordynowane z militarnymi atakami, a to wymaga długich przygotowań. W trakcie konferencji „Cybersec 2022” w Katowicach miałem przyjemność spotkania się z osobami zajmującymi się kwestiami cyberbezpieczeństwa w Google: Royalem Hansenem (CISO Google Cloud), Billym Leonardem (TAG Google) i Scottem Carpenterem (Jigsaw Google). Dyskutowaliśmy o sytuacji w Ukrainie i związanym z nią cyberzagrożeniach, potencjale Rosji i o tym, co amerykański gigant robi, aby pomóc naszemu sąsiadowi w odparciu agresji sił Putina. Wojna w Ukrainie W trakcie spotkania Billy Leonard, Global Head of Analysis of State Sponsored Hacking And Threats (Google Threats Analysis Group – TAG), wskazał, że koncern od miesięcy obserwuje wzmożoną aktywność wokół Ukrainy, uderzającą w ten kraj. Celem są także inne państwa w regionie, w tym Polska. Wrogą aktywność zaobserwowaliśmy kilka miesięcy przed wybuchem wojny w Ukrainie. Wiele grup przesunęło swoje cele, skupiając się dokładnie na tym kraju, w tym jego organizacjach rządowych, podmiotach zajmujących się obronnością, w tym wojskowych kontrahentów – generalnie tych instytucjach i firmach, które mogą mieć wpływ na bieg wojny. Billy Leonard, Global Head of Analysis of State Sponsored Hacking And Threats (Google Threats Analysis Group) „Ukraina zwracała się do nas o pomoc” – potwierdził Royal Hansen. Dodał, że zależało jej na zdolnościach w zakresie wywiadu i wykrywania zagrożeń. Kijów był także zainteresowany rozwiązaniami z obszaru cyberobrony oraz walki z dezinformacją. „Chcieli wiedzieć, jak określone materiały trafiają do ich obywateli” – przekazał mi specjalista koncernu. Ukraina jest powszechnym celem rosyjskich aktorów. Widzimy to od momentu, kiedy skupiliśmy się na tym regionie. Billy Leonard, Global Head of Analysis of State Sponsored Hacking And Threats (Google Threats Analysis Group) „Magiczny cyberpocisk” i „czerwony guzik” Przedstawiciel Google TAG zaznaczył, że wielu uważa, iż Kreml ma coś na wzór „magicznego cyberpocisku” i „dzięki niemu może uzyskać dostęp do wszystkiego; może robić co chce i kiedy chce”. Jednak obecnie obserwujemy małą skuteczność cyberoperacji, prowadzonych przez Moskwę. Zdaniem Royala Hansena, Vice President of Engineering for Privacy, Safety, and Security at Google (CISO Google Cloud), „cyberoperacje nie są jak konwencjonalna broń”. „Hakerzy mają swoich szefów i budżety. Ich działania wymagają czasu na przygotowania, koordynację. Musimy mieć na uwadze, że gdzieś w tej hierarchii jest osoba odpowiedzialna za naciskanie tego przysłowiowego >>czerwonego guzika<<” – stwierdził podczas naszego spotkania. Cyberoperacje skoordynowane z konwencjonalnymi atakami Czy więc można jednoznacznie stwierdzić, że cyberdziałania podczas wojny w Ukrainie są skoordynowane z tradycyjnymi kampaniami militarnymi? Odnosząc się do tej kwestii, Billy Leonard zwrócił uwagę, że taki stan rzeczy potwierdza zakłócenie infrastruktury Viasat (dostawca internetu satelitarnego, z którego usług korzystają siły zbrojne Ukrainy). Incydent rozpoczął się tuż przed inwazją wojsk Putina na Ukrainę. Ze względu na to, że „rozlał się" także na inne kraje, doprowadził do zakłócenia działania tysięcy turbin wiatrowych w Niemczech. „Poza tym przypadkiem, obecnie nie posiadamy więcej danych na temat cyberataków, które byłyby ściśle skoordynowane z konwencjonalnym uderzeniem Rosji” – mówił mi Billy Leonard. Cyberoperacje Rosji to nie nowość Podczas dyskusji Royal Hansen wskazał, że wysiłki Rosji w domenie cyber, które obecnie obserwujemy, nie są dla Google'a nowością. „Posiadamy długą historię w obserwowaniu i śledzeniu rosyjskich grup hakerskich, które atakują nasze platformy i te, które są w jakiś sposób połączone z naszym koncernem” – zaznaczył. Specjalista wspomniał o wysiłkach giganta, podejmowanych przed i w trakcie wyborów w Stanach Zjednoczonych. Google stworzył wtedy specjalistyczny „pasek bezpieczeństwa”, aby chronić amerykańskie procesy demokratyczne przed ingerencją z zewnątrz. Nauka z własnych doświadczeń Jak podkreślił Royal Hansen, ważną lekcją dla amerykańskiego giganta były wydarzenia z 2009 roku. Wówczas doszło do serii cyberataków przeprowadzonych przez hakerów ( grupy „Elderwood”) powiązanych chińską Armią Ludowo-Wyzwoleńczą. Ich celem były firmy takie jak Google, Adobe Systems, Symantec czy Morgan Stanley. Kampania została po raz pierwszy ujawniona przez firmę Hansena w 2010 roku. Jej nazwę - „Operacja Aureola” - wymyślił Dmitri Alperovitch z McAfee, ze względu na charakter wrogich działań. Celem ataków było uzyskanie dostępu do repozytoriów kodu źródłowego i ich potencjalna modyfikacja w firmach, zajmujących się zaawansowanymi technologiami, bezpieczeństwem i obronnością. Zero zaufania Kampania chińskich hakerów zmusiła Google'a do zrobienia kroku w tył w budowie systemu cyberbezpieczeństwa. Jak powiedział mi w trakcie spotkania Royal Hansen, postanowiono wtedy przyjąć podejście „zerowego zaufania”, ponieważ tylko tak można zminimalizować ryzyko pojawienia się incydentu. „Nigdy więcej zagrożenia wewnątrz organizacji” – mówił. Podczas swojego wystąpienia na głównej scenie „Cybersec 2022” ekspert posłużył się metaforą: „Budowanie wysokich murów nie jest dobrym rozwiązaniem w podnoszeniu cyberbezpieczeństwa, bo co w momencie, kiedy komuś uda się je pokonać i wedrzeć do środka naszej twierdzy?”. I tak właśnie skończyło się korzystanie z zewnętrznych urządzeń w amerykańskim gigancie. Jak Google pomaga w wojnie? „Doświadczenia z przeszłości oraz nowe inicjatywy mają pomóc Ukrainie w staniu się bezpieczniejszym i odporniejszym krajem” – podkreślił w trakcie naszej rozmowy Royal Hansen. Co miał na myśli? Między innymi usługę „Air Raid Alerts”, która została udostępniona na urządzenia z Androidem na początku marca br. użytkownikom w Ukrainie. „Na prośbę i z pomocą ukraińskiego rządu rozpoczęliśmy wdrażanie systemu alarmów przeciwlotniczych dla telefonów z systemem Android” – wskazał w komunikacie do sprawy Kent Walker, prezes ds. globalnych Google'a. Royal Hansen przekazał mi również, że po rosyjskiej inwazji Google „włączył” silniejszą ochronę dla użytkowników w regionie. Rozszerzono program przeciwko atakom DDoS „Project Shield”. Obecnie korzysta z niego np. rząd w Kijowie. A przypomnijmy, że tego typu cyberoperacje zakłóciły działalność wielu witryn państwowych instytucji ( MSZ, MSW, SBU), co miało miejsce tuż przed konwencjonalnym uderzeniem wojsk Putina. „Docieramy do użytkowników wysokiego ryzyka, takich jak dziennikarze czy aktywiści, dzięki czemu setki osób w Ukrainie jest lepiej chronionych” – podkreślił również przedstawiciel koncernu. Pomoc otrzymują także rządy innych państw, ponieważ istotnym elementem skutecznej cyberobrony jest posiadanie zmodernizowanej infrastruktury i aktualnego oprogramowania. Wynika to z faktu, że wiele grup wspieranych przez państwo lub cyberprzestępczych wykorzystuje luki w przestarzałym sprzęcie. Podatności to dla nich zaproszenie i możliwość do rozgoszczenia się w sieciach. Nie tylko Rosja. Także Białoruś, Chiny i inni Zagrożenie płynie jednak nie tylko ze strony prorosyjskich aktorów. Tematyka wojny w Ukrainie wykorzystywana jest także przez podmioty z Chin, Iranu, Korei Północnej czy grupy cyberprzestępcze do prowadzenia np. kampanii phishingowych. Wiadomości odwołujące się do wydarzeń w Ukrainie z założenia mają przykuć uwagę odbiorców i zachęcić ich do kliknięcia w link lub pobrania załączonego pliku. „Zaobserwowaliśmy głównie aktywność rosyjskich grup, ale także chińskich, irańskich i północnokoreańskich" – mówił mi Billy Leonard. Dodał, że nie można także zapomnieć o aktorach z Białorusi, którzy „jak już publicznie wiadomo, są odpowiedzialni za kampanię Ghostwriter (jedną z jej odsłon była afera tzw. Dworczyk Leaks, ujawniająca treść korespondencji Michała Dworczyka, szefa KPRM – red.)”. „Pozostają cały czas bardzo aktywni, a ich celem są rządowe organizacje obronne, dziennikarze i NGOs” – powiedział specjalista TAG. Co ciekawe, ekspert zaznaczył, że wraz z kolejnymi dniami wojny, Google zaobserwował przesunięcie cyberataków na cele poza Ukrainę. Chodzi o kraje w regionie, np. Polskę czy Litwę. Spora część wrogiej aktywności, która zaczęła się w grudniu 2021 roku to sprawka grupy, którą nazywamy „Coldriver". Przypisujemy ją Rosji. Widać było także działania aktorów stojących za kampanią „Ghostwriter". Pod koniec roku prowadzili wrogie operacje wymierzone w różnorodne organizacje w Ukrainie. Billy Leonard, Global Head of Analysis of State Sponsored Hacking And Threats (Google Threats Analysis Group) Wyjaśnił, że białoruscy aktorzy posługują się phishingiem, aby włamać się na konta określonych użytkowników, a następnie wykorzystać ten dostęp do pozyskiwania informacji, modyfikacji treści itd. Są również zainteresowani zamieszczaniem na portalach propagandowych lub dezinformujących treści poprzez wcześniejsze przeniknięcie do infrastruktury danego serwisu, portalu, redakcji. „Chińska aktywność jest także bardzo ciekawa” – ocenił Billy podczas naszego spotkania. Zaznaczył, że dwa dni przed wybuchem wojny w Ukrainie podmioty powiązane z Pekinem naruszyły bezpieczeństwo kilku organizacji rządowych u naszego wschodniego sąsiada. „Byliśmy w stanie odnotować, że Ukraina szybko zareagowała na te ataki” – wskazał. To jedynie przykłady aktywności, które widzieliśmy, jednak jest wiele, których się spodziewamy w przyszłości, wśród nich np. destrukcyjne wirusy. Każdy tydzień, to nowe złośliwe oprogramowanie. Billy Leonard, Global Head of Analysis of State Sponsored Hacking And Threats (Google Threats Analysis Group) „Wrogie działania wymierzone są także w zwykłych użytkowników. Wojna w Ukrainie polega również na zachęcaniu pojedynczych osób do otwierania zainfekowanych e-maili, klikania w złośliwe linki, otwierania plików” – tłumaczył Billy Leonard. Ekspert doprecyzował, że tego typu kampanie prowadzone są zarówno przez podmioty wspierane przez rządy, jak i działające z pobudek finansowych i/lub przestępczych. Rosyjskie grupy zainteresowane są operacjami wykorzystującymi złośliwe oprogramowanie. Z kolei pozostałe, jak np. chińskie, prowadzą długofalowe kampanie, które klasyfikujemy jako działania szpiegowskie w celu uzyskania dostępu do określonych zasobów, kont itd. Billy Leonard, Global Head of Analysis of State Sponsored Hacking And Threats (Google Threats Analysis Group) Sekret ukraińskiej obrony tkwi w przygotowaniu? Scott Carpenter, Director for Policy and International Engagement, Jigsaw Google, w ramach dyskusji zwrócił uwagę, że kiedy wojna w Ukrainie była widoczna już na horyzoncie, główne pytanie jakie pojawiło się w świadomości wielu ekspertów i przedstawicieli rządów dotyczyło cyberodporności. Analizowano na ile państwa w regionie są w stanie stawić czoła temu, co lada chwila może się wydarzyć. „Wówczas my zaczęliśmy myśleć o tym, jakie narzędzia są dostępne i czym dysponujemy” – wskazał przedstawiciel Google'a. Scott Carpenter podczas panelu na Cybersec 2022. Fot. European Cybersecurity Forum - CYBERSEC (@CYBERSECEU)/Twitter Na ten moment można powiedzieć, że Ukraina zdaje egzamin z cyberobronności. Rosji nie udało się jak na razie wywołać poważnego incydentu w tym kraju, choć były takie próby. Hakerzy Kremla starali się wywołać regionalny blackout, podobnie jak im się to udało w grudniu 2015 roku, kiedy to ok. 700 tys. osób w obwodzie iwano-frankowskim zostało pozbawionych energii na skutek cyberataku na infrastrukturę energetyczną. „Wiele osób (w Ukrainie – red.) było świadomych, że inwazja nadejdzie. Ukraiński sektor wojskowy przyglądał się blisko swoim sieciom i systemom. Szukano w nich podatności. Starano się zrozumieć, jakimi zdolnościami dysponuje Rosja i po prostu czekali na to, co się wydarzy” – powiedział mi Scott Carpenter. Ekspert podkreślił, że to bardzo ważne, aby być dobrze przygotowanym na najgorszy scenariusz. I da się to zrobić, co pokazuje Ukraina. Ukraińcy byli dobrze przygotowani na agresję Rosji. Być może Kreml sądził, że w ukraińskiej infrastrukturze jest więcej podatności, niż finalnie się okazało. Scott Carpenter, Director for Policy and International Engagement (Jigsaw Google) „Teraz wielu z nas zastanawia się, co stanie się, gdy to my zostaniemy zaatakowani jak Ukraina. I jeśli do tego dojdzie, to co możemy zrobić. Tu powraca temat cyberodporności. Moim zdaniem możemy wiele wniosków wyciągnąć z lekcji, jaką daje nam wojna w Europie Wschodniej” – stwierdził Scott Carpenter. Przedstawiciele Google'a podczas Cybersec 2022 w Katowicach. Fot. Kaylin Trychon (@KaylinTrychon)/Twitter Chcemy być także bliżej Państwa – czytelników. Dlatego, jeśli są sprawy, które Was nurtują; pytania, na które nie znacie odpowiedzi; tematy, o których trzeba napisać – zapraszamy do kontaktu. Piszcie do nas na: [email protected] Przyszłość przynosi zmiany. Wprowadzamy je pod hasłem #CyberIsFuture.
25 maja 2012 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał prawomocny wyrok w sprawie z powództwa 5-siu nauczycieli przeciwko Gminie Niechanowo i Szkole Podstawowej w Drachowie. Niestety wójt Eugeniusz Zamiar nie wykonał wyroku, lekceważąc prawo. Gmina Niechanowo pokazała nauczycielom figę dlatego, że zapadły 3 prawomocne wyroki: 2 w NSA – zamiar likwidacji szkoły i likwidacja Szkoły Podstawowej w Drachowie Naczelny Sąd Administracyjny uznał za dokonany z naruszeniem prawa, czyli uznał, że szkoła w Drachowie pod względem prawnym istnieje – mówi poseł Zbigniew Dolata. Nauczyciele zwrócili się do Sądu Pracy. Zapadł najpierw wyrok w I instancji w Sądzie Rejonowym w Gnieźnie, potem w Sądzie Okręgowym w Poznaniu, który zasądził od Szkoły Podstawowej w Drachowie odszkodowanie w postaci trzech pensji miesięcznych. To były kwoty w granicach 10-ciu tysięcy złotych w przypadku trzech nauczycieli i 4-ech tysięcy złotych w przypadku dwójki nauczycieli. Szkoła faktycznie nie istnieje, ale w uzasadnieniu Sąd Okręgowy w Poznaniu stwierdził, że pod względem prawnym jak najbardziej istnieje, jest podmiotem prawa. Istnieje dlatego, że Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że została zlikwidowana niezgodnie z prawem. Takie orzeczenie jest prawomocne. Podobnie jak orzeczenie Sądu Pracy – okazało się, że jednomiesięczne wynagrodzenie miało rygor natychmiastowej wykonalności i tutaj gmina Niechanowo wypłaciła nauczycielom kwoty w granicach 3-ech tysięcy złotych, natomiast pozostałych pieniędzy gmina już wypłacić nie chce. Działał w tej sprawie komornik sądowy, który wydał postanowienie, że nie może wyegzekwować tych pieniędzy z powodu bezskuteczności egzekucji i zrezygnował z podejmowania dalszych działań. Nauczyciele zwracali się do wojewody, ministra sprawiedliwości, ministra edukacji narodowej – wszystkie te interwencje były bezskuteczne. Najbardziej kuriozalna jest postawa wojewody wielkopolskiego Piotra Florka, który osobiście wysłał pismo do tych nauczycieli, w którym stwierdził, że nie widzi naruszeń prawa i nie udzieli tym nauczycielom pomocy, chociaż ma ustawowy obowiązek nadzoru nad jednostkami samorządu terytorialnego w zakresie właśnie legalności. A czym innym jest jak nie łamaniem prawa lekceważenie prawomocnych wyroków sądowych. Gmina w sposób ewidentny łamie prawo i do tego jeszcze wójt gminy, który nie wykonuje wyroku sądowego, naraża gminę na dodatkowe koszty, ponieważ te kwoty, które zostały zasądzone, zostały zasądzone wraz z odsetkami od 2011 roku. Tutaj narosło już przez te kilka lat po kilka tysięcy złotych i z każdym dniem ta kwota należności, które sąd zasądził dla nauczycieli, rośnie. To jest moim zdaniem narażanie gminy na niepotrzebne koszty. Nauczyciele nie ustawali w dążeniach do wypłaty zasądzonych pieniędzy. Niestety byli zdani na samych siebie. Nauczyciele domagali się przywrócenia do pracy – dodaje poseł. Wiadomo, że sąd oddalił w tym zakresie powództwo, bo uznał, że faktycznie nie ma tej szkoły, więc nie może przywrócić do pracy. Ale domagają się wypłaty tego odszkodowania. Mają wyrok sądowy i okazuje się, że ten prawomocny wyrok sądowy mogą sobie oprawić w ramkę, powiesić na ścianie, bo Państwo Polskie nie potrafi wyegzekwować prawomocnego wyroku. Krótko mówiąc – obywatel ściera się z władzami, które utrzymywane są za publiczne pieniądze, procesy prowadzą za publiczne pieniądze przeciwko obywatelom. Na to nie ma zgody. Ja wystąpiłem do ministra administracji i cyfryzacji o zajęcie się tą sprawą. Przedstawiłem cały tok tej sprawy i domagam się podjęcia skutecznych działań. Prawnie takie możliwości istnieją. Wojewoda może nawet wnioskować do prezesa rady ministrów o odwołanie wójta jeżeli ten narusza Konstytucję i ustawy a tu w tym przypadku mamy do czynienia z podobną sytuacją. Ja uważam, że jeśli ta sprawa nie zostanie pomyślnie załatwiona zgodnie z poczuciem praworządności, to będzie to zachęta dla wszystkich innych, żeby łamać prawo. Na to nie możemy pozwolić. Ja apeluję do moich kolegów parlamentarzystów, abyśmy wspólnie wystąpili do wójta Niechanowa, bo ja z panem wójtem rozmawiałem – niestety bezskutecznie, aby przekonać go do tego, aby prawa nie łamał. Gmina Niechanowo wypłaciła nauczycielom jednomiesięczne wynagrodzenie, które również było uwzględnione w wyroku sądu. Następnie domagała się zwrotu wypłaconych pieniędzy. Po interwencji posła Zbigniewa Dolaty władze gminy uznały, że odstępują od żądania zwrotu wynagrodzenia wypłaconego na skutek wynikającego z ustawy rygoru natychmiastowej wykonalności. Wójt wykonał więc część wyroku sądu. Z wiadomych tylko sobie przyczyn postanowił nie zastosować się do pozostałej części prawomocnego wyroku. (Buk)
głową muru nie przebijesz Definicja w słowniku polski Definicje nie warto walczyć z przeciwnościami w beznadziejnej sytuacji Tyle razy mówiłem ci, abyś nie pił tak dużo, a ty znowu leżysz pod stołem. No cóż, głową muru nie przebijesz. Zostawiam cię tutaj i idę do domu. Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody, należy spróbować i tej. gramatyka nieodm. nieodmienny Przykłady Ostatecznie, głową muru nie przebijesz! Głową muru nie przebijesz. Wtedy, kiedy pomyślałem już, że głową muru nie przebiję, znalazłem inną gitarę. Literature - Vincencie - powiedziała raz - głową muru nie przebijesz. Literature Głową muru nie przebijesz; ale można ją ozdobić barwnymi wstążkami Indian. Literature "Ono to chciało przebić głową ostatnie mury i przedostać się nie tylko głową — poza nie w „tamten świat""." Literature Ono to chciało przebić głową ostatnie mury i przedostać się nie tylko głową — poza nie, w „tamten świat”. Literature Nawet Gladys mówiła, że to szaleństwo i że nie przebije głową muru. Literature W tym przypadku wyzwanie jest równoważne z biciem głową w kamienny mur, w nadziei, że uda się go przebić. Stern zamknął oczy, jakby mogło mu to pomóc w przebiciu muru wspomnień, w który właśnie walił głową. Literature Nagle do jego głowy przebiła się szalona myśl, niczym końcówka wiertarki przez zbyt cienki mur. Literature Próbowałam przebić swoimi odczuciami mur jego gniewu, tak by dotarły do jego głowy. Literature Ale nie mówi już więcej o Mehmedzie jako o porywczym młodziku, który chce głową przebić mur. Literature Dostępne tłumaczenia Autorzy
pokaż komentarz @Masters: e tam, lepiej jakby tam sobie łeb rozwalił. Taki kretyn prędzej czy później zrobi znowu coś głupiego, ale kolejnym razem może ucierpieć nie tylko on i szyba. udostępnij Link pokaż komentarz @thetot: Rownie dobrze i ciebie można nazwać kretynem dlatego że życzysz komuś źle. Głupia zabawa ale nieraz dziwne rzeczy się robiło i nieraz pewnie jeszcze zrobi. Nie życz innym co tobie niemiłe !!! po 1 uderzeniu głową musiała mu bardzo mocno skoczyć adrenalina więc jego dalsze zachowanie można tym tłumaczyć nie trzema mu od razu życzyć smierci itp ani stwierdzać że stanie się mordercą... niestety koledzy nie popisali się udostępnij Link pokaż komentarz @Masters: no tak innym debilom pokroju dresików co zahaczają kogokolwiek by go pobić pewnie też nie mogę źle życzyć? Życzę dobrze ludziom zazwyczaj, chyba, że są kretynami jak ten na filmiku. udostępnij Link pokaż komentarz @thetot: Gdyby czynił komuś krzywdę to i owszem, tu jednak tego nie robi więc ja nie będę takiej osobie życzyć śmierci itp. Może założył się że ją rozbije i myślał że to znacznie łatwiejsze. No ale wiadomo ty wiesz że to dres który bije innych ludzi a tu ćwiczy okradanie staruszek. Samo uderzenie głową uznaje za śmieszne lajtowe za głupie uznaję kolejne próby jak już pisałem wywołane są napewno skokiem adrenaliny ... jednak koledzy powinni zainterweniować. Gdyby szyba się poddała za 1 uderzeniem to by go to nawet nie zabolało każda kolejna próba to tylko niszczenie własnego organizmu Jak się patrzy z boku jest to mega głupie. Jednak ilu ludzi poza tobą nigdy nie zrobiło nic głupiego. Nie jeden dyrektor oraz człowiek szanowany zrobił coś głupiego a ty widzą 1min fragmentu życia przy czym tych minut w życiu człowieka jest około 40mln skreślasz człowieka i nadajesz mu własny wizerunek kretyna mordercy nie osądzaj jeśli nie masz pojęcia kim jest 2 osoba... jeden czyn nie świadczy o człowieku. Było to głupie zachował się jak kretyn to fakt ale jakoś nie potrfie zrozumieć czemu to dres bijący bezbronnych ludzi :P. udostępnij Link pokaż komentarz @Masters: Dobrze prawisz, ale... facet przypieprza głową w szybę dobrowolnie, nikt go nie zmusza (przynajmniej tak można wywnioskować z nagrania). Poczytaj o Darwinie, to zrozumiesz dlaczego mnie to w ogóle nie interesuje. Debile dążą do samozagłady, na co dowodów znajdziesz całe morze (patrz: YouTube). udostępnij Link pokaż komentarz @idiot Dzięki nim świat jest ciekawszy ;) coś się dzieje więc jeśli nie krzywdzą innych niech sobie żyją ;) Powiedz sam czy nagrody Darwina nie są czymś fajnym :P. Fajnie czasem pośmiać się z czyjejś głupoty. Tragiczne ale tak niedorzeczne że ciężko się nie śmiać. Z innej beczki ilu ludzi ma pląsawice, zespół touretta czy inne cholersto ... krzywdzą siebie nieraz innych i co też trzeba uznać że powinni zginąć/ ulec samozagładzie, raczej nie ;). 1 głupi czyn nie swiadczy o całokształcie człowieka. Hehe on próbował rozwalić głową szybę - miał szanse Gołota próbował pokonać Tysona - też myślał że ma szanse ;) - hehe po minusach zliczymy prawdziwych fanów Gołoty ;) nie gniewajta sie :P udostępnij Link
Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i błądZgłoś błądKategoriegłowamur Józef PiłsudskiJózef Klemens Piłsudski (ur. 5 grudnia 1867 w Zułowie pod Wilnem, zm. 12 maja 1935 w Warszawie) – polski działacz niepodległościowy, dowódca wojskowy, polityk, naczelnik państwa Polskiego w latach 1918–1922 i naczelny wódz Armii Polskiejod 11 listopada 1918, pierwszy marszałek Polski od 1920; dwukrotny premier Polski (1926–1928 i 1930), twórca tzw. rządów sanacyjnych w II Rzeczypospolitej wprowadzonych w 1926 po zamachu stanu. W młodości, podczas prowadzenia działalności konspiracyjnej znany pod pseudonimami Wiktor i Mieczysław. Pośród zwolenników Piłsudskiego, zwłaszcza jeszcze z czasów służby w Legionach, używano jego przydomków - Komendant, Dziadek i Marszałek. W dwudziestoleciu międzywojennym, a także po zakończeniu tego okresu historii Polski, wokół osoby pierwszego marszałka Polski budowany był swoisty kult. Polegał on na przypisywaniu Piłsudskiemu cech genialnego dowódcy, wybitnego stratega i polityka, a przede wszystkim wizjonera. Już podczas działalności w PPS i walki w Legionach w otoczeniu przyszłego marszałka pojawiły się osoby fanatycznie mu oddane, podchodzące bezkrytycznie do jego osoby i poleceń przez niego wydawanych. Z tego środowiska pochodziła grupa polityków rządząca II Rzeczpospolitą. Po odzyskaniu niepodległości popularność Piłsudskiego rosła, szczególnie w związku z wygraną w wojnie polsko-bolszewickiej i nieudolnością kolejnych rządów. Przez swych zwolenników był on wówczas uważany za jedyną osobę w Polsce, która jest w stanie wyprowadzić Polskę z kryzysu politycznego i gospodarczego. Po zamachu majowym w 1926 i wprowadzeniu rządów autorytarnych kult Piłsudskiego stał się oficjalną ideologią państwową, której rozpowszechnianie nasiliło się jeszcze po jego śmierci w 1935. Portrety Piłsudskiego wisiały wówczas na ścianach w instytucjach i urzędach państwowych. Marszałek był głównym tematem wielu utworów literackich, widniał na obrazach, był honorowym członkiem niezliczonej liczby organizacji, obywatelem honorowym kilkudziesięciu miast, jego imieniem nazywano instytucje, obiekty, statki, samoloty itd. Kult osoby Piłsudskiego był ważnym elementem wychowania patriotycznego, jakiemu poddawane były dzieci i młodzież w szkołach. W 1938 Sejm uchwalił nawet specjalną ustawę, która pod karą więzienia zakazywała szkalowania imienia Józefa Piłsudskiego. Podczas okupacji niemieckiej i okresu PRL kult Piłsudskiego był zwalczany przez władze. Przyczyniło się to jednak do jego wzmocnienia. Po upadku komunizmu w Polsce w 1989, marszałek Piłsudski uznawany jest za jedną z najwybitniejszych postaci w historii naszego kraju. Jest patronem wielu ulic, placów i szkół. Po 1989 powstało również kilkanaście jego pomników. Wikipedia
głową muru nie przebijesz